Jak odpowiedzialnie korzystać z Facebooka?

Jako pokolenie Facebooka naturalne dla nas jest udostępnianie bieżących informacji i sobie i bliskich, lajkowanie i komentowanie innych postów. Nie ma dla nas problemu z dowiedzeniem się, gdzie nasi znajomi byli, co robili kilkaset kilometrów od domu, gdzie z kim kto teraz jest 😉. Z drugiej strony Facebook stanowi teraz także przejrzystą witrynę, gdzie swoje usługi oferują mniejsze i większe firmy. To wszystko sprawia, że po prostu ciężko jest nie uczestniczyć w Facebookowych realiach. 

Najważniejsze co musimy zrobić, to nie dać się zwariować, korzystać z niego rozważnie, nie pozwalać by stał się on pułapką kradnącą nasz czas, tylko przydatnym, korzystnym narzędziem. Do tego wszystkiego to właśnie my sami musimy dążyć, nie dając się zwieść. Bezpieczny Internet to także brak uzależnień. 

Sprawdźmy, ile czasu spędzamy dziennie na Facebooku. 

Jak możemy zrobić to szczerze sam ze sobą? Po pierwsze możemy po prostu zapisywać czas, jaki spędza się na portalu, liczy się każde zerknięcie na walla czy sprawdzenie Messengera. Najlepiej sprawdzajmy to za pomocą stopera. Zapisujmy nawet te kilkanaście sekund za każdym razem. 

Inną metodą jest użycie wtyczki do przeglądarki chrome o nazwie Time Tracker. Dzięki niej poznamy dokładny czas, jaki spędzamy dziennie na każdej stronie. Dla większości okaże się, że Facebook zabiera im dużo więcej czasu, niż mogliby się spodziewać. 

Utrudniajmy sobie dostęp. 

Większość osób w ramach wygody ma ustawiony skrót do Facebooka na pulpicie lub chociaż dodaną zakładkę w pasku zakładek przeglądarki. Jest to najszybsza droga do tego, aby niepotrzebnie, co chwilę sprawdzać walla, wiadomości itp. Okazuje się, że potrzeba wpisywania w pasek adresu lub wyszukiwarki nazwy Facebook sprawia, że rezygnujemy z niepotrzebnego sprawdzania dużo częściej niż w przypadku dostępu jednym kliknięciem. 

Wyłączmy tablicę. 

Niejednokrotne wpadamy w pułapkę Facebooka w momencie, kiedy musimy sprawdzić jedna rzecz lub odpisać na wiadomość. Ukazujący się nam wall ze wszystkimi newsami sprawia, że nie możemy się od niego oderwać, jak i klikamy na newsy, które niekoniecznie nas interesują. Za tym idą kolejne minuty poświęcone na lajkowanie czy komentowanie zdjęć i postów. I cyk! Nagle z szybkiego sprawdzenia jednej rzeczy robimy sobie 15-minutową sesję. Chrome znów dał nam produkt, który może zapobiec takim sytuacjom. Na komputerze, z którego korzystamy do pracy, po prostu zainstalujmy wtyczkę Newsfeed Eradicator. Pozwala ona na korzystanie z Facebooka, ale bez widoku walla kuszącego nowymi doniesieniami i relacjami znajomych. 

Nie zabraniajmy sobie korzystania. 

Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Nie demonizujmy mediów społecznościowych tak, żeby w ogóle ich nie odwiedzać. Wręcz przeciwnie. Warto jednak robić to „świadomie”. Wybierzmy sobie czas w ciągu dnia, kiedy możemy go poświęcić na przejrzenie newsów, sprawdzenie co słychać u znajomych itp. Może to być na przykład chwila relaksu po powrocie z pracy czy podczas poobiedniej sjesty. Pamiętajmy, że samo w sobie korzystanie z komputera czy telefonu przed snem zaburza rytm dobowy organizmu, lepiej więc nie planować swojej chwili z Facebookiem po położeniu się do łóżka. 

Pomyślmy zanim klikniemy.

Ta prosta idea może sprawić, że zweryfikujesz swoje potrzeby korzystania z mediów społecznościowych do minimum. Za każdym razem, zanim wejdziesz na Facebooka dla samego sprawdzenia się dzieje, najpierw zastanów się, czy rzeczywiście masz taką potrzebę. Po odwiedzeniu witryny natychmiast przemyśl, czy okazało się, że rzeczywiście, Twoja wizyta okazała się niezbędna. Wykonując to „ćwiczenie” przez kilka dni, możemy sobie uzmysłowić, że świat „nadal się kręci”, a to, czy zobaczymy jakiegoś newsa teraz, czy za dwie godziny nie zrobi ani nam, ani innym dużej różnicy. 

Obserwujmy to, co warto. 

Każdy z nam ma przynajmniej jednego znajomego na Facebooku, który uparcie, kilka razy dziennie wstawia zdjęcia swoje, żony, dziecka, psa i posiłku. Czy naprawdę interesuje nas jak daleki znajomy spędza wolny czas na działce? Nie. A jednak mimo wszystko przeglądamy, tracimy czas, a nawet zostawiamy swoje reakcje. Nie oznacza to, że musimy taką osobę od razu wyrzucić ze znajomych. Wystarczy po prostu na jego profilu odznaczyć opcję „obserwowanie”, która załącza się domyślnie przy dodawaniu znajomego. Będziemy mogli nadal sprawdzać co u niego, jeżeli będziemy mieli na to ochotę, a nie kilkanaście razy dziennie, za każdym razem, kiedy wstawia kolejną fotkę lub aforyzm. 

Słowem zakończenia

Bezpieczny Internet to także zrównoważone korzystanie z zasobów, które mamy pod ręką. Uzależnić się od Internetu jest łatwo, ale równie łatwo można po prostu do tego nie dopuścić 😉.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *