Jak zainteresować dziecko matematyką?

Matematyka… nudna i trudna?

Rodzicom zależy na tym, żeby ich dziecko interesowało się matematyką. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że najczęściej we własnym życiu doświadczyli tego, jak bardzo umiejętność logicznego myślenia oraz twórczego rozwiązywania problemów, ale też stosowania algorytmów w obliczeniach jest potrzebna – zarówno na co dzień, jak i w pracy. Tymczasem polscy uczniowie mają problemy z matematyką, a wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki wcale tego stanu nie zmieniło. Badania OBUT prowadzone wśród trzecioklasistów wskazują, że uczniowie dość dobrze radzą sobie z zadaniami typowymi, ale znacznie więcej trudności sprawiają im zadania nietypowe, wymagające niestandardowego podejścia i kreatywności. O słabych wynikach polskich uczniów i konsekwencjach tego interesująco pisze Marzena Żylińska.

Aby zrozumieć, mózg potrzebuje czasu i różnorodnych form poglądowego przedstawienia problemu lub pojęcia. (Marzena Żylińska)

blog26

Wszystkie dzieci są uzdolnione matematycznie

Tę rewolucyjną tezę postawiła profesor Edyta Gruszczyk-Kolczyńska, która od wielu lat zajmuje się badaniem dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Jej zdaniem, uzdolnienia matematyczne u dzieci w wieku przedszkolnym są bardzo częste (około 56% jest uzdolniona w tym kierunku), tyle że się tych umiejętności nie rozwija. Do tej pory sądzono, że jest to niezwykle cenny dar i dotyczy tylko 3-4% populacji. Niestety, szkoła zakłada, że wszystkie dzieci z danego rocznika mają taką samą wiedzę i są na tym samym etapie rozwoju, dlatego uczą wszystkich tego samego: dla sprawnie liczących dzieci poświęcanie całej lekcji na słuchanie czym jest 1, to niewyobrażalna katorga, a dla tych, które mają trudności lub niewystarczająco ugruntowane wcześniejsze zagadnienia z kolei pewne rzeczy są zbyt trudne. Dzieci zdolne szybko uczą się, że nie warto robić zadań szybko i „po swojemu”, bo potem się nudzą i dostają gorsze oceny (zwykle przewidziane jest jedno rozwiązanie), a te z trudnościami wiedzą jak maskować swoje problemy. Jednak nie od dziś wiadomo, żesą okresy w życiu dziecka, kiedy jego umysł jest szczególnie skupiony na matematyce: koniec przedszkola i początek szkoły podstawowej. Nierozwijanie uzdolnień w tym okresie sprawi, że pojawią się braki (przede wszystkim w sposobie rozumowania), których nie będzie się dało później nadrobić.

Nie uczymy za pomocą słów, tylko w sytuacjach zadaniowych, odpowiednio dobranymi zabawami i grami, a uogólnienia i wnioski formułują same dzieci (Edyta Gruszczyk-Kolczyńska)

Matematyka może być fajna!

Co zatem można robić, żeby dziecko nie zatraciło swoich zdolności, a matematyką się bawiło? Przede wszystkim trzeba dostrzegać wszystkie te sytuacje, w których dziecko jest zainteresowane: liczeniem, segregowaniem, łączeniem w zbiory, ale i logicznym myśleniem oraz dociekaniem przyczyn. Warto zadać sobie trud i poszukać odpowiedzi na najtrudniejsze dziecięce pytania i nigdy nie sugerować, że coś jest zbyt trudne dla dziecka.

 

1.
Przeliczać przedmioty w czasie zabawy: autka, miśki, lalki. Pytać: ile jest, o ile 
więcej, o ile mniej. Szukać okazji do liczenia wokół: ile aut stoi na parkingu? 
Odjechały 2, ile zostało?

2.
Rozdzielać określoną liczbę przedmiotów na liczbę osób (dzielenie jedzenia, 
także na części, czyli ułamki).

3.
Prowadzić kalendarz pogody, a odnotowane wyniki (temperaturę, opady itp.) 
opracować w formie wykresów.

4.
Pozwalać dziecku na odczytywanie schematów (niech to ono sprawdzi, 
o której godzinie odjeżdża autobus, ile nawozu wlać do kwiatków, ile karmy
powinien dostać pies).

5.
Wspólnie gotować – to fantastyczna okazja do czytania instrukcji i postępowania 
według niej, odmierzania produktów, przeliczania wag, odczytywania 
temperatury i czasu.

6.
Pozwalać na zabawę wodą i naczyniami o różnej objętości (wprowadzanie 
przy tym miar objętości).

7.
Przemeblowywać z dzieckiem dom i sprawdzać (wcześniej mierząc), czy łóżko 
się zmieści tam, a szafa tutaj (to ćwiczy także organizację przestrzenną).

8.
Segregując i tworząc zbiory: specjalnych liczmanów lub zabawek, guzików, 
skarpetek, wstążek oraz używając określeń: mniejszy-większy, lżejszy-cięższy, 
dłuższy-krótszy.

9.
Zadawanie matematycznych zagadek wymyślonych na poczekaniu: mam 
4 jabłka, tobie dam 2, ile mi zostanie? Ile kół ma samochód? A dwa? 

10.
Granie w różnorodne gry i wspólne z dzieckiem ich konstruowanie.

 

Należy też kierować się zasadą, że nie jest skutecznym sposobem podawanie dziecku gotowych rozwiązań – znacznie korzystniejsze dla niego jest samodzielne dochodzenie do nich. Czasem trwa to dłużej, ale jest niezwykle korzystne dla rozwoju. Nie warto natomiast zasypywać dziecka kolejnymi ćwiczeniówkami z monotonnymi zadaniami do wypełnienia, jakich wiele w szkolnych podręcznikach.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *